Tak, dokładnie: czy istnieje życie przed śmiercią? A właściwie: czy żyjąc mechanicznie i bezrefleksyjnie możemy naprawdę przeżywać i doświadczać świata, poznawać ludzi? Niektórzy mogą pokręcić nosem na tak postawione pytanie, może być dla nich głupie i bezcelowe. Ale zapewniam Was, że jeśli powtórzycie je sobie kilka razy w myślach, zatrzymacie się na chwilę, podejdziecie do tematu z otwartym umysłem, to może coś załaskocze Was pod czaszką i skłoni do refleksji. Domyślasz się do czego zmierzam? Jak zwykle do tego samego – żeby po raz kolejny udowodnić Wam, moim czytelnikom, że bez samorozwoju, otwartości i chęci zmiany, nie można przeżywać i doświadczać świata.

Duża część ludzi – żeby nie powiedzieć większość – żyje mechanicznie, codziennie powtarza te same czynności, chodzi do pracy, zarabia pieniądze. Po co? Żeby stać ich było na mieszkanie i rzeczy materialne. Ok, ale co się stanie jak już będą to mieli? Ktoś kiedyś powiedział, że bardzo chciałby, żeby każdy z nas był milionerem, dopiero wtedy przekonałby się, że w życiu nie chodzi o pieniądze. Zgadzam się, że są niezbędne do życia, ale powyżej jakiegoś progu zamożności może stać się to dla nas niebezpieczne. To tak jakby ubogi człowiek wygrał na loterii ogromną sumę. Myślę, że w wielu przypadkach taki ktoś nie potrafiłby się pogodzić z nową sytuacją materialną, właściwie zagospodarować pieniędzy, a na dodatek podświadomie dążyłby do szybkiego roztrwonienia tej sumy. W takich sytuacjach zostaje zaburzony spokój wewnętrzny, nie potrafimy pogodzić się z nową rolą, nowym obrazem „ja”. Niektórzy nie są gotowi na tak wielką zmianę. Musi ona odbywać się stopniowo.

Jednak niektórzy ludzie nie lubią zmian, co więcej twierdzą, że ich nie potrzebują. Budzą się dopiero w przypadku bolesnych doświadczeń życiowych. Wtedy są zmuszeni do zmiany. Wcześniej nawet nie podejrzewali, że mogą iść inną drogą. Ja jeszcze rok temu nie pomyślałabym, że mogę pisać, wyrażać w ten sposób myśli, dzielić się sobą. Wystarczyło tylko się odważyć i zrobić pierwszy niezdarny krok.

Zmiana wiąże się także z chęcią doświadczania czegoś nowego. Zastanów się – czy słuchasz drugiego człowieka, żeby odkryć coś nowego czy żeby potwierdzić swoje dotychczasowe przekonania? Z reguły odrzucamy rzeczy niezgodne z naszym postrzeganiem świata. Boimy się nowego. Nie cierpimy rzeczy nowych. Nie potrafimy dopuścić do siebie, że może oparliśmy swoje życie na niewłaściwych ideach. Nie chcemy wiedzieć niczego nowego jeśli nas to niepokoi i przerasta. Wyrobione poglądy maja tak ogromny wpływ na nasze życie, że trudno nam zaakceptować nowe idee. Nie łatwo słuchać kogoś, kto je podważa, w końcu uznałeś je za własne i są tobie bliskie. Zawsze łatwiej jest szukać sojuszników i potwierdzać własną wizję świata. No własnie, czy na pewno naszą? A co jeżeli powiedziałabym, że siedzi w twojej głowie twoja mama, tata, dziadkowie, rodzeństwo, partner? Myślimy, że jesteśmy wolni i niezależni, ale czyż nie jest tak, że opinia, która wydaje się być twoja, należy do ojca, polityka albo osoby której nie znamy, ale szanujemy? Czy aparycja i gesty nie są przejęte od osoby, którą podziwiamy? Niestety twoje „ja” jest zwyczajnym konglomeratem uwarunkowań, doświadczeń, programowania, środowiska. To nic złego, o ile ma się świadomość tego.

Wyobraźcie sobie, że życie jest bankietem, a większość z nas godzi się na to, by umrzeć na nim z głodu. Zdaję sobie sprawę, że najbardziej ranią rozpadające się iluzje, więc może znajdź chwilę czasu na uświadomienie sobie co dzieje się w twoim umyśle i ciele, czego się domaga? Z czego wynika twoja frustracja czy zniechęcenie? Często świadomość siebie i akceptacja zmiany wystarczy, by życie było lepsze. Uwierz, ja też się tego uczę. Codziennie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s