Zatrzymała się na chwilę przy lodówce. Stała wpatrzona w górną półkę przez dobre pół minuty. Znowu jogurty z dłuższą datą ważności stoją przed kefirami z krótszą datą. To znowu Maurycy, jej mąż, wiecznie beztroski i nieuporządkowany. Nie wytrzymała, wyrzuciła wszystko na podłogę. Ukucnęła i zapłakała. Po chwili wstała, podniosła jeden jogurt, drugi, pęknięty kefir wyrzuciła. Postawiła wszystko na swoje miejsce.

35 lat z mężem. Duży dom na przedmieściach. Wolny zawód. Figura, jakiej mogą pozazdrościć dwudziestolatki. Wakacje dwa razy w roku. Piękna córka – studiuje dwa kierunki, pracuje, ma dużo przyjaciół. Co poszło nie tak?

Mąż ją zdradza, od 16 lat. Zna jego wybranki, nie są szczególnie ładne, bogate ani interesujące. Już tak ma. Lubi kobiety, wszystkie. Ale szczególnie gustuje w typie latynoskim: nieokrzesane, pikantne i do tego z nadwagą!

Marzena znowu ustala przed snem grafik na następny dzień. Pobudka 7:30, jogging do parku i z powrotem, prysznic. Godzina 9:00 – śniadanie, jak co dzień płatki owsiane na wodzie. Zaczyna pracę. Pół dnia roboty papierkowej w domu, potem spotkania służbowe. Biznes idzie po jej myśli. Dużo wymaga od siebie i swoich pracowników. Oczekuje pełnego poświecenia i zaangażowania w zlecone obowiązki. Nie uznaje kompromisów i słabego charakteru. Na lunch chodzi przeważnie sama, ostatnio częściej jada w wegańskich restauracjach. Przeważnie przegląda wiadomości na tablecie, ale teraz siedzi przy oknie, patrzy na przechodniów. Zdawało się jej, że widzi córkę. Tęskni za nią, chociaż często się widują. Nie potrafią znaleźć wspólnego języka, myśli sobie, że chyba wdała się w sąsiada. Niepoprawna romantyczka, szukająca księcia z bajki. Nie może jej pomóc. Zjada w spokoju sałatkę z krewetkami.

O 19:00 fitness i siłownia, potem spotkanie z nim… Mąż w delegacji, wiec zaprasza go do siebie. Poznali się na siłowni, jest jej trenerem, teraz także kochankiem. Po wszystkim pali papierosa, bierze prysznic i odsyła go do domu. Nigdy nie rozmawiają zbyt długo, bo niby o czym? Są dla siebie narzędziem. Ona czuje się kobieca i pożądana, on… no cóż, wiadomo.

Zagląda do lodówki, jogurty na swoim miejscu, niższe półki puste, sterylnie czyste, nic nie wyjmuje, zamyka. Przykuca i płacze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s