Podróż w czasie, czyli przedwojenne reklamy świąteczne

3_047

Wiem, że weszliście na ten post, aby obejrzeć reklamy, ale obrazki to nie wszystko. By zrozumieć istotę przedwojennej reklamy, muszę dodać krótki komentarz do każdego elementu składającego się na tę formę przekazu.

Ilustracje

Niegdyś przekaz reklamy prasowej był rozdzielany ze względu na pochodzenie odbiorcy. W przypadku formy graficznej przeznaczonej dla inteligentnych miejskich sfer przygotowywany był rysunek artystyczny, który uwzględniał istniejące trendy w sztuce, natomiast dla szerokich mas wskazany jest rysunek popularny.

Ciekawą rzeczą jest rozróżnianie reklam uczuciowych i rozumowych. W ogłoszeniach uczuciowych ilustracje były większe, w rozumowych mniejsze, przy czym większy nacisk kładziony był na argumentację zawartą w tekście.

Nagłówek

Spece od reklamy w XX-leciu międzywojennym podkreślali wagę nagłówków i pierwszych zdań w ogłoszeniu, które mają na celu zainteresowanie czytelnika do tego stopnia, by resztę tekstu przeczytał z ciekawością. Tak więc, zdaniem specjalistów nagłówek musi przyciągać uwagę, może być żartobliwy lub poważny, ale koniecznością jest by zawierał tylko treści optymistyczne np. nie należy rozpoczynać nagłówka od słowa NIE, ani też w formie następującej ZŁE RADIO – UTRAPIENIE, lecz raczej DOBRE RADIO – RADOŚĆ I ZADOWOLENIE.

Tekst

Ponadto, twórcy reklam podkreślali, że podstawową zasadą skuteczności tekstu jest jego krótkość. Zbyt długie teksty świadczą o nieznajomości psychiki przeciętnego czytelnika, który dąży do tego, aby przy najmniejszym wysiłku wzrokowym i umysłowym zdobyć jak najwięcej wiadomości. I w tym miejscu muszę dodać, że ówczesny marketingowiec był cwaną bestią, doskonale zdawał sobie sprawę, że człowiek to z natury zwierze leniwe, które nie lubi nadmiernej aktywności umysłowej.

Kreatywność można było rozpalić w przypadku zabawy z czcionkami, te ciężkie i blokowe dobrze oddają masywność wyrobów żelaznych i harmonizują z konstrukcją maszyny lub motoru, litery zaś lekkie, smukłe, o delikatnym kroju, nadają się najlepiej do ogłoszeń o artykułach kosmetycznych lub jedwabnych tkaninach. Modne były także czcionki naśladujące pismo ręczne, jakby drewienkiem kreślone.

Twórcy reklamy przedwojennej twierdzili, że ogłoszenie prasowe przychodzi do klienta gdy wolny czas poświęca on w zaciszu swego domu, przy stoliku kawiarni, w czytelni, w tramwaju, w aucie lub w wozie kolejowym lekturze swego dziennika lub czasopisma. Dzisiaj nazwalibyśmy tę formę outbound marketingiem, w przeciwieństwie do dzisiejszego inbound marketingu, w którym to klient jest stroną zaangażowaną, poszukującym informacji o produkcie.

Ceny

Kwestia podawania cen w reklamach była dyskusyjna. Podobno wyrażenia ceny najniższe, ceny likwidacyjne były przestarzałe i nie robiły na czytelnikach większego wrażenia. A stało to się za sprawą opublikowania rezultatów badań, jakie zostały przeprowadzone w Ameryce. Podobno na 273 panie zapytane, czy chcą, by cena była podawana w ogłoszeniach, 259 pań odpowiedziało twierdząco. No cóż, ciężko się kłócić z takim faktem.

Barter

Sprytni detaliści oferowali zapłatę w towarze w zamian za ogłoszenie zamieszczone w piśmie, co było dogodniejszą formą rozliczenia niż gotówka. Ale to nie koniec, czasopisma przeznaczały otrzymane towary na różnego rodzaju konkursy, które miały na celu powiększenie liczby abonentów.

Urabianie

Możemy przeczytać komentarze twórców reklam na temat potężnej siły reklamy: Poza wielką rolą w rozwoju przemysłu i handlu, wpływa decydująco na kształtowanie się życia społecznego, podnosi kulturę i dobrobyt, ułatwia wzajemne porozumienie i współżycie. A także: Duży wpływ wywiera reklama w nauce i sztuce, w organizacji zdrowia publicznego. moralności i wychowania narodu.

1. Bluszcz, 1938 r., nr 52

3_009

2. Bluszcz, 1931 r., nr 51-52

3_002

3. Światowid z 22 grudnia 1934 r.

3_015

4. Kurier Warszawski, 1926 r., nr 347

3_052

5. Tygodnik Ilustrowany, 1931 r., nr 51-52

2_046

6. Kurier  Warszawski, 1926 r., nr 353

2_002

7. Kurier Warszawski, 1926 r., nr 340

2_005

9. Kurier Warszawski, 1926 r., nr 348

2_009

10. Światowid, 1929 r., nr 53

013

11. Kurier Warszawski, 1935 r., nr 341

2_017

12. Kurier Warszawski, 1935 r., nr 347

2_022

13. Bluszcz, 1934 r., nr 51-52

3_006

Przyznam szczerze, że zgłupiałam jak zobaczyłam powyższą rzecz o nazwie Emes, chyba jestem zblazowana nowoczesnością. Okazuje się, że Emes to maszynka spirytusowa, czyli kuchenka do podgrzewania posiłków zasilana spirytusem lub denaturatem.

14. Kurier Warszawski, 1926 r., nr 349

3_055

15. Światowid z 22 grudnia 1934 r

3_019

16. Światowid, 1928 r., nr 51

3_031

17. Światowid, 1930 r., nr 49

3_038

18. Kurier Warszawski, 1926 r., nr 350

3_053

19. Światowid, 1929 r., nr 50

006

20. Światowid, 1929 r., nr 53

014

21. Tygodnik Ilustrowany,1930 r., nr 51

026

Zdjęcia pochodzą z wystawy internetowej, na którą składa się ponad 100 reklam zaczerpniętych z przedwojennych dzienników i czasopism z zasobu Archiwum Państwowego m.st. Warszawy: „Tygodnika Ilustrowanego”, „Kuriera Warszawskiego”, „Światowida” i pisma dla kobiet pt. „Bluszcz”.

https://www.warszawa.ap.gov.pl/swiatecznereklamy.html
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s