Trochę inaczej o feminizmie – z okazji dnia kobiet

16SEh3K

Dlaczego kobiety podtrzymują stereotyp wiecznie wykorzystywanej gospodyni domowej? Dlaczego w dzisiejszych czasach walczą o coś, co już dawno mają? A teraz najważniejsze pytanie: czy kobiety tym bardziej nie podkreślają swojej słabości poprzez walkę o równouprawnienie?

Feminizm to bzdura.

O ile działalność sufrażystek miała sens, o tyle dzisiejszy feminizm nie ma nic wspólnego z pierwotnymi założeniami. Wiem, każdy ma inne zdanie na ten temat i każdy ma do tego prawo. Chciałabym tylko, aby każdy mógł spojrzeć na to z nieco innej perspektywy. Nie powtarzajmy haseł koleżanek, że nie ma równouprawnienia (bo kobiety same twierdzą, że nie dociągają do mężczyzn?), że trzeba uwzględniać parytet (bo, kobiety są głupsze, że trzeba dawać im przywileje?). A może kobiety są w patriarchalnym ucisku? Tak, to jest słowo klucz, kobiety są podobno przygniecione męską dominacją. Tylko o jakich mężczyznach mowa? Bo na pewno nie o tych cywilizowanych, myślących właściwą częścią ciała.

Nie oszukujmy się, są męskie i żeńskie role. Tak nas stworzyła natura. Obie płcie nie mogą być równe, nie mogą być takie same, nie mogą być traktowane identycznie. Najgorsze jest to, że kobiety z góry traktują siebie jako te gorsze mówiąc o równości. Nic się nie rodzi z próżni, każdy człowiek jest ukształtowany na swój indywidualny sposób, nosi na plecach bagaż doświadczeń, kompleksów, żalu. Prawda jest okrutna – gdyby chłopcy oglądali się za Tobą w młodości, to nie wyrosłabyś na feministkę. W życiu dorosłym rekompensujemy sobie rzeczy, których nie mieliśmy. Bo czego tak na prawdę chcą feministki? Być równe czy równiejsze od innych?

Oczywiście kluczową rolę w życiu feministek odegrali mężczyźni. Ci nieodpowiedzialni, niedorośli, niecywilizowani. Jesteśmy zwierzętami, często o naszych wyborach decyduje natura, popęd, instynkt. U mężczyzn jest to silniejsze. Stąd cierpienia kobiet.

Kobiety oczywiście same wtłaczają się w pewne role, nie myślą samodzielnie, nie wiedzą, że można żyć inaczej. A jak już się dowiedzą, to mają roszczenia. Dlaczego musiałam tak żyć? To pewnie wina mężczyzn, byłam w ucisku! Nie. Byłaś tam, gdzie chciałaś być. Każdy człowiek ma wybór, nie ma wymówek, każdy kształtuje swoje życie. Niekiedy jest to trudne, bo jest wiele okoliczności niesprzyjających, albo nie jesteśmy na tyle wytrwali.

Kobieto! Dlaczego nie możesz czuć się równa, a niekiedy lepsza? W wielu sprawach jesteś silniejsza od mężczyzn, chociażby w przypadku zaziębienia czy odporności na ból. Podkreślaj swoją kobiecość, niekiedy daj się ponieść, rozdawaj karty, nie przyjmuj męskich wzorców, sama stań się wzorem.

Reklamy

6 thoughts on “Trochę inaczej o feminizmie – z okazji dnia kobiet

  1. Ja też jestem przeciwna wprowadzaniu parytetów dla kobiet.Takie przywileje uwłaczają kobiecie. Ale problem jest i leży w mentalności dużej grupy ‘ “decydentów i decydentek” , którzy nieoficjalnie często decydują się przy awansie zawodowym na wybór mężczyzny.Bo mniej kłopotów. Wyrażane opinie na temat feminizmu są według mnie bardzo trafne i oddające współczesną rzeczywistość .Kobiety są silne, a pomoc należy się mężczyznom w walce z feministkami.

  2. Prawda jest okrutna, że nurtów feminizmu jest tak wiele, że najwyraźniej pogubiłaś się droga autorko bloga w swoich poglądach. Ciężko się czyta: „Prawda jest okrutna – gdyby chłopcy oglądali się za Tobą w młodości, to nie wyrosłabyś na feministkę. W życiu dorosłym rekompensujemy sobie rzeczy, których nie mieliśmy”.
    A pomyślałaś o wszystkich pewnych siebie, atrakcyjnych kobietach, które uważają się za feministki? Nie ma takich? A dziewczyny, które są homoseksualne?
    Każdy ma prawo do swojego zdania, mnie się ten wpis nie podoba i to bardzo. Najwyraźniej trudnym człowiekiem jestem. Ble.

    1. Dziękuję, że poruszyłaś ten temat, bo może rzeczywiście należy się kilka słów wyjaśnienia. Kwestia dotyczy kobiet, które tworzą ten nurt feminizmu. Nie dotyczy to niezaangażowanych kobiet, które oglądają wystąpienia feministek, słuchają haseł, a przy okazji nie znają faktów i naiwnie w to wierzą – te kobiety oczywiście mogą być pewne siebie, atrakcyjne i dowartościowane, ale według mnie również naiwne, bo poddają się manipulacji i rzucanym hasłom. Za to kobiety, które propagują na siłę feminizm, są bardzo zaangażowane, mają niestety pewne braki, ich psychika została zachwiana tak bardzo, że muszą teraz walczyć z własnymi zmorami. Taka prawda. Polecam pierwszą lepszą książkę psychologiczną, która udawadnia jak nasze negatywne doświadczenia wpływają na psychikę.
      A co z homoseksualistami? Nie widzę związku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s